wtorek, 6 października 2015

Rozdział 3

Rozdział 3

*Niall

Ruszyłem w stronę sklepu, który znajdował się właśnie przecznice dalej.
Nawet nie miałem pomysłu co kupić i w pewnym monecie chciałem zawrócić do domu, lecz człowiek czasem potrzebuje chwili spokoju i samotności ale właśnie potrzebowałem tego.
Czy chciałem startować w wyścigu ?- Nie wiem. Pewna cześć mnie chciała a pewna nie, bo powiedzmy sobie szczerze że przez parę lat tym żyłem i to sprawiało mi radość, lecz skończyłem z tym bo piłka nożna była dla mnie ważniejsza, tam miałem rodzinę, przyjaciół i wsparcie lecz to wszystko straciłem. Wszedłem do spożywczaka i od razu skierowałem się w stronę półek z alkoholem. Wrzuciłem do koszyka sześć puszek piwa oraz cztery butelki i skierowałem się do kasy.
Wziąłem od blondynki jeszcze dwie paczki papierosów i skierowałem się w stronę wyjścia ze sklepu. Moje myśli znów wędrowały wokół wyścigu. Nie byłem pewny czy mam stratować. Dlaczego ? Mogę podać wiele powodów jednym z nich jest to że ktoś mnie nakryje. Nikt oprócz mnie i Neya nie wie że byliśmy w gangu. Nadal z głową w chmurach wszedłem do domu, tuż przed tym kiedy zaczęło padać. Ściągnołęm buty i skierowałem się w stronę kuchni, gdzie zostawiłem zrobione przez siebie zakupy.
-Wiedziałem że nic nie kupisz,dlatego zamówiłem pizzę.Hmm powinna być za- brunet spojrzał na zegarek - 15 minut - spojrzał na mnie i dalej ciągnął - A teraz do cholery jasnej powiedz mi czemu tak długo cię nie było ? - zapytał i zagrodził mi drogę swym ciałem,
Przewróciłem oczami i westchnołęm.
- Jack chciał żebym startował w wyścigach - powiedziałem.
- Zgodziłeś się ? - zapytał, podnosząc brwi do góry.
- Nic mu nie obiecywałem - powiedziałem.
Neymar chciał o coś jeszcze zapytać, lecz w samym czasie zadzwonił dzwonek.
-Pizza - powiedział i skierował się w stronę drzwi.
Kiedy brunet je otworzył nasza uwagę przykuła pizza oraz liścik na kartonie .
Podniosłem karton i oderwałem liścik a potem odałem pizzę brunetowi.
Otworzyłem niebieską karteczkę z wiadomością .
Jurto widzę ciebie i Neya na Camp Nou o 16:00 pm. P.S Pizza prezent od Leo :)/Ramos
Spojrzałem na Neymara i uśmiechnąłem się, bo od teraz wiedziałem że nie straciliśmy na zawsze tego co kochaliśmy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem że nudny :(
I WITAM OTO KOLEJNY ROZDZIAŁ :)
NIE BĘDĘ SIĘ ROZPISYWAŁA 
PROSZĘ O KOMENTARZE ♥

ROZDZIAŁ  POPRAWIONY !

4 komentarze:

  1. Och no weź nie w takim momencie *-*
    Czekam, aż pojawią się dziewczyny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem miały być ale jestem zawalona szkołą i 3 rozdział został skrócony o połowę , mogę powiedzieć że następny będzie dłuższy.

      Usuń
  2. Chyba mamy podobne gusta, bo Niall i Neymar to moje kochane słoneczka <33 ♥ No więc ten FF to dla mnie raj na Ziemi :D
    Ale skończyć w takim momencie..
    Ogólnie to Horanek mega chamsko zachował się w stosunku do tej ekspedientki. Przynajmniej nie narzucała się czy coś, a normalnie zapytała, a on tak chamsko się odszczeknął. Nie spodobało mi się to, no ale okay.
    Krótki rozdział, ale ja osobiście takie lubię, tylko żebyś szybciutko kolejny dodała :*
    Pozdrawiam i zapraszam♥
    itisnotourloveaiff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* piszę kolejny i może pojawić się jutro albo w pon. :)
      W wolnej chwili zajrzę na twój blog kochana :*

      Usuń

Nightingale GSON