niedziela, 1 listopada 2015

Rozdział 4

Rozdział 4

*Neymar 

~Następnego dnia~

Kiedy promienie słoneczne zaczęły wpadać do mojego pokoju, obróciłem się w drugą stronę ponieważ miałem zamiar jeszcze pospać.Odkąd przegraliśmy mecz naszego życia nie umiałem znaleźć szczęścia w moim życiu. Można rzec że wpadliśmy w sidła depresji powoli siebie wyniszczając.Ten właśnie stan doprowadził nas do tego że tylko istnieliśmy, bo sens naszego życia przepadł wraz z piłka nożną. Mój błogi stan snu został mi przerwany przez blondyna, który mówiąc krótko przełożył sobie dzień psikusa na dziś choć mi do śmiechu nie było.Na moją twarz została wylana lodowata woda i szczerze w tym momencie moja cierpliwość straciła granice.Zobaczyłem jak blondyn dławi się ze śmiechu, więc wstałem z łóżka po drodze zabierając szklankę.Wystarczyło mi parę chwil aby nalać wodę i wylać ją na Nialla.Teraz to ja miałem ubaw aż po pachy.Jakby ktoś na nas spojrzał to by się przeraził wyglądaliśmy jak dwie mokre kury.Spojrzałem na blondyna i stwierdziłem że trzeba się ogarnąć bo było już grubo po 14:00 pm.
-Niall-powiedziałem, lecz Hiszpan nie ragował - Niall kurwa -krzyknąłem a blondyn zaragował- No nareście musimy się ogarnąć bo o 16:00 pm mamy spotkanie - powiedziałem.Nialla w tym momencie jakby olśniło, więc wyszedł z mojego pokoju zamyślony.Trochę mnie to niepokoiło, ale byłem teraz zajęty czymś innym że sprawdzić co mu jest, a prawda jest taka że chciałem się ubrać.Otworzyłem szafę i wybrałem pierwsze lepsze ciuchy a następnie skierowałem się do łazienki z zamiarem założenia tego na siebie.

~10 minut później~

Wszedłem do pokoju Nialla zamiarem sprawdzenia co z nim. Oparłem się o framurę drzwi i spojrzałem na blondyna, który ubierał bluzę aby zakryć swoje blizny.Tak dobrze słyszeliście on ciął się i sam to widziałem, ale jak przekonać człowieka do czegoś do czego nie chce być przekonany ja po prostu uważam że potrzeba mu czasu na zrozumienie tego co robi.
- Kurwa jak ty się długo ubierasz - jęknąłem na przyjaciela.
Ten na mnie tylko spojrzał i wystawił środkowego palca, a potem jakby nigdy nic wyszedł z pokoju.
-Chuj - krzyknąłem tylko za nim i usłyszałem śmiech blondyna.
Bardzo śmieszne powiedziałem do siebie w myślach i prynchołęm. 
Po krótkiej chwili zszedłem na dół do kuchni.
Zobaczyłem że blondyn szpera po szafkach w poszukiwaniu produktów do smażenia jajek.
Chciałem coś powiedzieć Niallowi, kiedy mój telefon zaczął dzwonić.Wyjąłem aparat i spojrzałam na wyświetlacz.Ramos.Westchnąłem i odebrałem.
-Czego?-furknąłem do Ramosa.
-Nie takim tonem Ney-powiedział z wyczuwalnym rozbawieniem.
-Dobra mów-powiedziałem zmęczony przekomarzankami.Niall spojrzał na mnie i uniósł brwi,ale dałem mu znać że zaraz mu wszytko powiem.
-Luiz chce się z nami spotkać o 16:00 pm,a ja wam przypominam.
-Dzięki Stary-powiedziałem.
-I Messi się pyta gdzie jest Fifa?
-16?
-A kurwa jaka?
-Na komodzie leży.
-Ok.Pa
-Pa.
Rozłączyłem się i odłożyłam iPhone na blad kuchenny.
-Kto to był?- zapytał blondyn.
-Ramos-powiedziałem.
-Co chciał?
-Pytał się o fife.
-Serio? Tak trudno znaleść-Niebieskooki zaśmiał się.
-Wiesz oni są ślepi-powiedziałem.
Chwilę później Niall podał mi jajecznicę.
Wziąłem od niego talerz i skierowałem się do jadalni.Usiadłem do stołu naprzeciwko hiszpana.Śniadanie jedliśmy w ciszy chociaż zwracając uwagę na godzinę mogę powiedzieć że zasiedliśmy do obiadu.
Mój jakże wspaniały obiad przerwał dzwonek do drzwi.Zobaczyłem że Niall ruszył tyłek więc i ja się podniosłem.Przeszliśmy przez salon do korytarzu, zatrzymałem się dopiero wtedy kiedy Niall stanął przed drzwiami.Nie powiem osoba która próbowała się wbić do naszego domu, była bardzo upierdliwa i cały czas dzwoniła.Blodyn wkurzony otworzył drzwi i spojrzał na owego osobnika.Była to tajemnicza brunetka.
-Niall Horan i Neymar Junior- zapytała dziewczyna.
- Tak-powiedziałem.
-Trzymaj-podała mi kartkę i oddaliła się bardzo szybko.
Rozwinołęm karteczkę na której było napisanie:
Dzisiaj, chcę się z wami widzieć pod klubem The Stars o 21:00 pm.
Spojrzałam na Nialla i wiedziałem że mogła to napisać tylko jedna osoba.Nagle mój spokój został przerwany bo po dzielnicy rozległ się przeraźliwy krzyk dziewczyny.Pobiegłem z Niallem w tamtą stronę...
_____________________________________________
Cześć i czołem! Wiem dawno mnie nie było za co przepraszam was kochani moi :*.
Rozdział sprawdzony choć proszę żebyście mi wytykali błędy.I proszę każdego kto czytam niech zostawi komentarz.:*

Dziękuję za wyświetlania i komentarze <3
Nightingale GSON